Archiwalna Strona

NIE CHCEMY OLSZTYNA W GMINIE STAWIGUDA!

NIE CHCEMY OLSZTYNA W GMINIE STAWIGUDA!

Piątkowy wieczór powinien być momentem, kiedy zostawiamy za drzwiami troski i zaczynamy myśleć o odpoczynku.

Niestety, wygląda na to, że nie wszystkim odpowiada spokój mieszkańców i ich zadowolenie z miejsca, które wybrali do życia. Niektórzy najwyraźniej uważają, że wiedzą lepiej, gdzie i jak inni powinni mieszkać.
Mamy jednak złą wiadomość dla zwolenników takich pomysłów. Polityczne ambicje to zdecydowanie słabszy argument niż mandat otrzymany od mieszkańców. Warto przypomnieć, że to my, jako wspólnota samorządowa, przez lata inwestowaliśmy w rozwój tych terenów. To my budowaliśmy drogi, szkoły i infrastrukturę. To dzięki naszym mieszkańcom, ich podatkom i wspólnemu wysiłkowi powstało miejsce, w którym ludzie chcą żyć, wychowywać dzieci i budować swoją przyszłość.

Stworzyliśmy szkoły, do których chcą uczęszczać również dzieci z Olsztyna. Szkoły, których wyniki należą do najlepszych w regionie.

Może zamiast zastanawiać się, jak przyłączyć do miasta dobrze rozwijające się tereny sąsiednich gmin, warto zadać sobie pytanie, dlaczego Miasto Olsztyn traci mieszkańców? Dlaczego tak wielu ludzi wybiera życie poza jego granicami?

Czy naprawdę ktoś wierzy, że mieszkańców naszej gminy można przekonać do zmiany granic administracyjnych obietnicą tańszego autobusu czy basenu?

Nie udało się z Gmina Purda, więc teraz pojawił się pomysł sięgnięcia po tereny kolejnych samorządów. Samorządów, które osiągają jedne z najlepszych wyników w powiecie i województwie.

Otóż nie! Nie pozwolimy, by wieloletnia praca naszych mieszkańców i całej wspólnoty samorządowej została przekreślona w imię politycznych ambicji. Zrobimy wszystko, co w naszej mocy, by obronić integralność naszej gminy.

Jest jednak zasadnicza różnica między tymi dwoma sposobami myślenia o samorządzie.

Można snuć wizje przesuwania granic i decydowania o przyszłości innych zza urzędowego biurka. Można też rozmawiać z mieszkańcami, słuchać ich potrzeb i konsekwentnie realizować zadania, do których otrzymało się mandat.

Ja wybieram tę drugą drogę.

A wszystkim, których tak bardzo kuszą cudze tereny, polecam najpierw odwiedzić osiedla znajdujące się już w granicach własnego miasta. Porozmawiać z ich mieszkańcami i przyjrzeć się problemom, z którymi mierzą się na co dzień. Gwarantuję, że pracy nie zabraknie. I być może nie zostanie już czasu na naśladowanie światowych przywódców, którym marzy się zmienianie nazw oceanów czy anektowanie Grenlandii.

Bo samorządność to nie gra w przesuwanie granic na mapie. To odpowiedzialność za ludzi, którzy powierzyli nam swoje zaufanie.

A mieszkańcy Gminy Stawiguda nie są niczyją zdobyczą. I nigdy nią nie będą.