Archiwalna Strona

NIE DLA PRZESUWANIA GRANIC!

NIE DLA PRZESUWANIA GRANIC!

NIE DLA PRZESUWANIA GRANIC !!!

Od trzech kadencji jestem radnym Gminy Stawiguda. Mieszkam i reprezentuję mieszkańców jej południowej części, daleko od granic Olsztyna. Teoretycznie więc pomysły przejęcia przez miasto Bartąga, Bartążka czy Jarot nie powinny mnie bezpośrednio dotyczyć.

Otóż dotyczą. I to bardzo!

Przez wszystkie te lata wielokrotnie podejmowałem decyzje o przeznaczaniu milionów złotych na inwestycje w miejscowościach sąsiadujących z Olsztynem. Na drogi, szkoły i infrastrukturę, z której korzystają dziś tysiące mieszkańców.

Nigdy nie głosowałem przeciwko tym inwestycjom. Nawet wtedy, gdy wiedziałem, że mieszkańcy Rusi, Wymoju, Miodówka czy innych miejscowości oczekiwali na swoje.

Dlaczego?

Bo Gmina Stawiguda to jedna wspólnota, a nie zbiór miejscowości, z których każda walczy wyłącznie o swoje.

Wspólnie inwestowaliśmy w rozwój całej gminy. Również my, mieszkańcy jej południowej części, dokładaliśmy się do budowy szkół, dróg i infrastruktury na terenach przylegających do Olsztyna.

A teraz ktoś wpada na pomysł, żeby zabrać sobie tę część gminy, w którą przez lata wszyscy inwestowaliśmy?

Czyli mieszkańcy całej gminy mieli solidarnie ponosić koszty rozwoju, ale kiedy pojawiły się efekty, ktoś inny postanowił je przejąć?

A co z pozostałymi miejscowościami? Z ich potrzebami, planowanymi inwestycjami i przyszłością?

Gmina to nie tort, z którego można odkroić sobie najbardziej apetyczny kawałek, a resztę zostawić sąsiadowi.

Od lat słyszymy o potrzebie współpracy samorządów, szacunku dla lokalnych wspólnot i prawie mieszkańców do decydowania o własnej przyszłości.

Tymczasem okazuje się, że kiedy sąsiad dobrze sobie radzi, zamiast zapytać, jak osiągnął sukces, można po prostu spróbować przejąć jego tereny.

Czy naprawdę tak ma wyglądać dobrosąsiedzka współpraca?

Możemy przecież wspólnie rozwijać transport, edukację i infrastrukturę. Wspierać się i korzystać ze swoich doświadczeń. Nie trzeba do tego przesuwać granic.

Jako radny reprezentujący południową część gminy chcę powiedzieć mieszkańcom Bartąga, Bartążka i Jarot jedno:

To, że mieszkamy kilometry od siebie, nie oznacza, że Wasza przyszłość jest nam obojętna.

Wspólnie budowaliśmy tę gminę. Wspólnie ponosiliśmy koszty jej rozwoju. I wspólnie powinniśmy decydować o jej przyszłości.

Bo solidarność samorządowa nie kończy się tam, gdzie zaczynają się cudze polityczne ambicje.

A na koniec mała rada.

Dobry sąsiad nie przesuwa płotu tylko dlatego, że za płotem trawa jest bardziej zielona.

Dobry sąsiad zastanawia się, co zrobić, żeby równie zielona była po jego stronie.