Gmina Stawiguda doczekała się 10-tysięcznego mieszkańca! FILM

poniedziałek, 18 marzec 2019

Jakub ma siedem miesięcy i trzy tygodnie temu zamieszkał z rodzicami i starszym bratem w Bartągu. To właśnie tutaj najchętniej osiedlają się rodziny.

Pod koniec 2018 roku w gminie Stawiguda mieszkało 9869 osób. I wszyscy czekali, kiedy w końcu pojawi się 10-tysięczny mieszkaniec. I wreszcie się pojawił — został nim 7-miesięczny Jakub, który razem z rodzicami i bratem — 2-letnim Filipem — zamieszkał w Bartągu. 

Gmina postanowiła uroczyście podkreślić ten fakt. W środę 13 marca władze gminy z przedstawicielami Urzędu Gminy, m.in. kierownikiem Urzędu Stanu Cywilnego Małgorzatą Kołakowską i pracownikiem promocji Moniką Grzymowicz odwiedziły rodzinę. Gmina przekazała rodzicom podwójny wózek dziecięcy i pamiątkowy certyfikat.

— Wózek na pewno się przyda — zapewniał Piotr Popiołek, tata 10-tysięcznego mieszkańca gminy Stawiguda. — Zastanawialiśmy się nad jego zakupem, a teraz otrzymaliśmy go w prezencie. Cieszymy się, bo przyda się w czasie spacerów. Nie będzie przynajmniej sprzeczek, który z braci ma jechać wózkiem. 

— Meldowałam nas wszystkich jednego dnia, ale to Kubuś został 10-tysięcznym mieszkańcem — wtrąca Ewelina Popiołek. — Nie wiem, jak to zrobiliśmy, ale chyba rzeczywiście jest w czepku urodzony. Mam nadzieję, że fakt, że został 10-tysięcznym mieszkańcem gminy, przyniesie mu szczęście. 

Jak podkreśla rodzina, która kupiła mieszkanie właśnie w Bartągu, przesądziła lokalizacja. Wcześniej mieszkali na południu Polski, ale Piotr Popiołek stwierdził, że to jednak jego rodzinne strony będą lepszym miejscem do życia. Kiedy otrzymał propozycję dobrej pracy, rodzina podjęła decyzję o tym, by wrócić do Olsztyna. 

— Przeprowadziliśmy się do Olsztyna z Rzeszowa ponad rok temu — wspomina Ewelina Popiołek, mama 7-miesięczego Jakuba. — Szukaliśmy mieszkania i spodobał nam się blok, który zobaczyliśmy w Bartągu. Na razie mieszkamy trzy tygodnie, więc trudno jeszcze powiedzieć, co jest atutem tego miejsca. Na pewno okolica, ale i ksiądz z bartąskiej parafii, który jest bardzo życzliwy. Mamy też bardzo sympatycznych sąsiadów.

Atutów jest więcej. — W wyborze ważne było również to, że to nowe osiedle, które wybierają rodziny z dziećmi — dodaje Piotr Popiołek. — W pobliżu jest przedszkole, szkoła, mamy też blisko do Olsztyna. Tak naprawdę, kiedy wracamy tutaj po pewnym czasie, w końcu doceniamy, że mamy dużo jezior, dokoła są lasy. W okolicach Rzeszowa takich miejsc nie spotkamy. Kolejny argument „za”? Tutaj też są dziadkowie, najbliższa rodzina. 

Rodzina Popiołków nie jest wyjątkiem. Wokół Olsztyna, na terenie gminy Stawiguda powstają kolejne osiedla, budują się domy. To właśnie w Bartągu najszybciej przybywa mieszkańców. W 2010 roku było ich 863 mieszkańców. Na koniec 2018 roku liczba ta wzrosła i wyniosła 2167 osób. Z kolei Stawiguda ma nieco ponad 1900 mieszkańców. Rozrastają się też Jaroty, które obejmują tereny leżące najbliżej Olsztyna. Tutaj mieszka niemal 2 tys. osób. 

— Gmina się rozrasta, przybywa nam rodzin z dziećmi, co bardzo cieszy — podkreśla Michał Kontraktowicz, wójt gminy Stawiguda. — Co jest atutem naszej gminy? Mieszkańcy wskazują położenie, atrakcyjne tereny i to, że gmina Stawiguda się rozwija.

Władze planują też kolejne inwestycje. — Między innymi powstanie kolejnej szkoły czy przedszkola, choć wiemy również, że to dłuższy proces — precyzuje wójt gminy Stawiguda. — Wymaga konsultacji i analiz, które będą przeprowadzone. Mam nadzieję, że nasza gmina będzie rosła w siłę, będzie przybywać jej mieszkańców, a my z pewnością będziemy pracowali na to, żeby mieli dobre warunki do życia.

Katarzyna Janków-Mazurkiewicz